Zachęcamy do lektury artykułu autorstwa Natalii, farmaceutki pracującej w Szwecji. Natalia aplikowała na szwedzką ofertę, skorzystała ze wsparcia agencji rekrutacyjnej farmacja.hr i rozpoczęła realizację swoich zawodowych marzeń po drugiej stronie Bałtyku. Jak wspomina proces rekrutacji? Jak wygląda praca w Szwecji? Co uznaje za zalety szwedzkiego systemu ochrony zdrowia? Sprawdźcie w poniższym felietonie!

Zatrzymałyśmy się w połowie mostu łączącego Kungsholmen z Gamla Stan. Rozglądałam się i podziwiałam do wzruszenia piękną architekturę na wysepkach Archipelagu Sztokholmskiego oraz gmach Stadshuset, moją miłość od pierwszego wejrzenia. Architekt musiał inspirować się tolkienowską Czarną Wieżą, ramy czasowe pasują przecież idealnie. Na czas jego budowy “Władca Pierścieni” musiał być przeżyciem porównywalnym do naszych, płynących z pierwszych spotkań z Harrym Potterem. Łańcuch myśli zastygł, a ja, odwracając się do mamy, powiedziałam:
– Ja się tu kiedyś przeprowadzę.

To nie była pierwsza wizyta w Szwecji – zakochana w tamtejszej naturze, na drugim roku studiów oznaczałam przewodnikiem Brody lokalne, północne kwiaty. Gdyby nie kampania wrześniowa z botaniki, prawdopodobnie robiłabym to samo, z tym, że bez liczenia wzorów kwiatowych. Lubiłam połacie łubinu i wierzbownicy, które głośno brzmiały pszczelimi wysiłkami. Z mojego ulubionego kamienia obserwowałam różowo-fioletowe quazi-zachody czerwcowego słońca.

Rekrutacja do Szwecji – szczegóły

Dzień, w którym zaaplikowałam na szwedzką ofertę, był dniem, w którym skontaktował się ze mną rekruter z kilkoma dodatkowymi pytaniami. Wykorzystałam swoje predyspozycje oraz długo dojrzewającą chęć zdobycia doświadczenia i dalszej edukacji w kraju z wysoce rozwiniętym sektorem opieki medycznej – zarówno pod względem technologii i etyki pracy, jak i serdeczności, z jaką wcześniej nie było dane mi się spotkać (szczególnie po tej drugiej stronie – stronie pacjenta). W momencie aplikacji ukończyłam pierwszy semestr doktoratu, który postanowiłam zawiesić. 

Pytanie “Dlaczego Szwecja?” padało często, co zrozumiałe. W momencie podejmowania decyzji w dużej części kierowałam się tym, co już było mi znane. Każde zetknięcie ze skandynawską kulturą, która w moich oczach ma tlący się w sercu utylitaryzm, było potwierdzeniem, że jestem we właściwym miejscu. Z tego też względu, już w pierwszych miesiącach zawiązałam bezcenne i głębokie przyjaźnie, zbudowane na wspólnych wartościach.

Byliśmy grupą dziesięciu europejskich farmaceutów. Po kilkumiesięcznym szkoleniu językowym w Belgradzie, zostaliśmy powitani przez reprezentantów firmy w Sztokholmie. Poznaliśmy strukturę organizacji od kuchni, spotkaliśmy pracowników wszelkich szczebli, zaznajamiając się z całą paletą pełnionych w firmie funkcji. Szkolenia z prawa farmaceutycznego i do perfekcji przygotowany pierwszy kontakt z wysoce sprawnie funkcjonującym elektronicznym systemem recept, umożliwiły ponowne zanurzenie w nowej rzeczywistości.

Praca w Szwecji – apteka „od kuchni”

Zunifikowany, elegancki, centralnie zamawiany ubiór w kolorach czerni i beżu wpisywał się w moje holistyczne wyobrażenie wyglądu placówki ochrony zdrowia. Ujednolicenia dotyczyły nie tylko wyglądu farmaceutów, techników, stanowisk pracy czy samej placówki. Ustandaryzowany jest także model pracy i postępowania względem wytycznych. Systematyczne zapoznawanie się z dobrymi praktykami egzekwowane jest poprzez podpisanie krótkich i klarownych dokumentów, zamieszczonych na platformie przeznaczonej stricte do tego celu. Złożenie elektronicznego podpisu potwierdza znajomość wytycznych oraz poprawia jakość i bezpieczeństwo pracy.

Oprawione certyfikaty ISO nie wiszą jednak na ścianach. Nacisk na bezpieczeństwo i wydajny system jest kołem napędowym regulacji tamtejszego systemu opieki zdrowia. Dlatego szwedzki farmaceuta przy każdym spotkaniu i wylegitymowaniu pacjenta ma dostęp nie tylko do wszystkich aktualnych recept. Możliwy jest również wgląd do historii farmakoterapii. Obydwie bazy danych kontrolowane są przez nakładkę zwaną EES (Elektroniczny System Wsparcia Ekspertów), skanującą recepty pod kątem m.in zbyt wysokiej dawki, wieku czy płci.

Sprawdź również: Praca w Szwecji – opieka farmaceutyczna w aptece

Każdy wydany lek jest kontrolowany przez farmaceutę względem dawkowania czy uprawnień lekarza w przypadku leków pokroju metylfenidatu, często tam przepisywanego. Ponadto, każde czynności technika farmaceutycznego związane z ekspedycją leku z recepty muszą być przez niego autoryzowane. Dla maksymalizacji bezpieczeństwa, każdy lek ma drukowaną i przylepianą etykietę, zawierającą przejrzystą informację na temat schematu jego dawkowania, informacji dotyczącej preparatu generycznego (jeśli dotyczy), danych lekarza oraz specyficznego numeru kodującego wszystkie parametry ekspedycji.

Praca w Szwecji – zalety aptek po drugiej stronie Bałtyku

Łatwo dostrzegalny jest szacunek dla ogromu wiedzy farmaceutycznej. W związku z tym konsultacje na linii farmaceuta-technik, farmaceuta-farmaceuta czy lekarz-farmaceuta są powszechne i cenione przez wszystkie strony. Co więcej, pacjenci w większości są przygotowani do wizyty w aptece – przynoszą wydrukowane listy przyjmowanych leków, a także chętnie konsultują swoje wątpliwości.

Zaletą ogromnego nacisku na postęp w sektorze farmaceutycznym, digitalizację czy działanie według wypracowanej doświadczeniem rutyny, jest wysoki profil bezpieczeństwa i oszczędności w sektorze zdrowia. Dla zobrazowania problemu, tylko w Stanach Zjednoczonych powikłania i zgony, będące rezultatem braku adherencji, nieodpowiednio przepisanego leku, dawki czy przyjmowania leków powodujących wtórne komplikacje (a więc i hospitalizacji z tym związanej), sięgają wydatków rzędu 500 miliardów dolarów rocznie. Użytek EMR (Electronic Medical Records) gra więc w Szwecji kluczową rolę z ekonomicznego punktu widzenia i, co najważniejsze, w motywie prewencyjnym.

Polecamy także: E-recepta w Szwecji. Jak to wygląda po drugiej stronie Bałtyku?

Niewątpliwie Szwecja należy do grupy krajów o dużej retencji profesjonalistów z uwagi na szerokie spektrum rozwoju czy stabilność finansową. To tylko niektóre z gwarantowanych tam możliwości. Po obydwu stronach Bałtyku nastawienie zawodów medycznych oparte jest jednak na tych samych wartościach – szacunku do wykonywanego zawodu, odpowiedzialnej postawie i holistycznemu dążeniu do optymalizacji procesu leczenia, farmakoterapii. Z nadzieją patrzę na możliwość obustronnej migracji zachowań, myśli technologicznej i rozwiązań stanowiących usprawnienie praktyki farmacji aptecznej, a więc udogodnień zarówno dla polskich farmaceutów, jak i pacjentów.


Autorką artykułu jest Natalia, farmaceutka pracująca w Szwecji, która skorzystała ze wsparcia agencji rekrutacyjnej farmacja.hr i rozpoczęła realizację swoich zawodowych marzeń po drugiej stronie Bałtyku.
Dołącz do niej i kilkudziesięciu innych farmaceutów – SPRAWDŹ SZCZEGÓŁY.