Kiedy podjęliśmy decyzję o zmianie pracy, wysłaliśmy aplikacje na starannie wyselekcjonowane oferty, a nasz telefon wciąż milczy, zaczynamy mieć wątpliwości – co zrobiliśmy źle? Czemu nikt nie próbuje się z nami skontaktować? Czemu do tej pory nie dostaliśmy żadnej konkretnej propozycji? Chyba każdy, kto choć raz doświadczył zmiany w życiu zawodowym, borykał się z podobnymi rozterkami. A wystarczy tylko wziąć głęboki oddech… i spróbować jak najlepiej wykorzystać dany nam czas.

Cel poszukiwań

Warto już na początku określić cel naszych poszukiwań i potrafić go zweryfikować wraz z upływem czasu. Od samego początku określamy, jakie stanowisko nas interesuje, w jakiej lokalizacji chcielibyśmy pracować, które apteki chcielibyśmy wykluczyć z listy potencjalnych pracodawców. Warto jednak podejść do sprawy trochę bardziej elastycznie. Być może w dalszej okolicy znajduje się apteka, w której zgrany zespół i korzystne warunki zatrudnienia skutecznie zrekompensują trochę dłuższy dojazd? Z góry wykluczamy apteki sieciowe, ale czy aby na pewno nie chcemy pracować w aptece z przyjaźnie nastawioną kadrą kierowniczą, w której panuje ład i porządek, w której zyskujemy wyjątkowo cenną, zwłaszcza w obecnych niepewnych czasach, stabilność zatrudnienia? Jeśli bardzo zależy nam na zmianie pracy, nie warto pochopnie wykluczać żadnych, nawet najbardziej niepozornych propozycji. Eliminując niektóre możliwości możemy czasem niechcący zamknąć sobie drzwi do dalszej kariery.

Akceptacja upływającego czasu

Procesy rekrutacyjne postępują w swoim tempie, czasem dość wolnym i należy mieć tego świadomość. Najpierw rekruter daje sobie czas na zebranie wystarczającej liczby aplikacji, następnie dokonuje selekcji przesłanych CV, kolejne etapy rekrutacji również mogą składać się z kilku spotkań i rozmów. Jeśli spodziewamy się odpowiedzi od rekrutera na dzień po tym, jak wyślemy mu swoją aplikację, czeka nas spore rozczarowanie. Dlatego właśnie najlepiej zacząć poszukiwania nowego pracodawcy, mając zapewniony etat w obecnej firmie. Nie warto składać wypowiedzenia, nie mając żadnej alternatywnej propozycji i licząc na to, że los szybko się odwróci. Bo jeśli tak się nie stanie, co jest wielce prawdopodobne, pozostajemy bez pracy, a z desperacji godzimy się na każdą ofertę, nawet taką poniżej naszych oczekiwań. A stąd już niewielki krok do tego, abyśmy ponownie znaleźli się na rynku pracy…

Dopracowanie CV i profilu w social mediach 

Jeśli telefon wciąż milczy, warto by było przyjrzeć się naszej aplikacji i zadać sobie następujące pytania: 

  • Czy ja, będąc rekruterem, zainteresowałbym się taką kandydaturą?
  • Czy poprawnie skonstruowałem swoje CV, czy zawarłem w nim wszystkie istotne z punktu widzenia pracodawcy informacje?
  • Czy dane kontaktowe zawarte w CV są poprawne?
  • Czy CV jest czytelne, nie zawiera zbędnych informacji, które mogą odciągać uwagę rekrutera od kluczowych zalet naszej aplikacji?

Warto również przyjrzeć się swojemu profilowi w social mediach czy na portalach pracy. Jeśli nie posiadamy profilu na LinkedIn, może warto go założyć? W poszukiwaniach pracy bardzo pomocne mogą być również grupy tematyczne na Facebooku, wielokrotnie prowadzone przez agencje rekrutacyjne. Czas, który dzieli nas od pracy marzeń, można wykorzystać na udoskonalenie swojej aplikacji. To z pewnością zwiększy nasze szanse na powodzenie w danym procesie rekrutacyjnym.

Pozytywne nastawienie

Kiedy wyczerpiemy już wszystkie możliwości, aby zachęcić rekrutera do zwrócenia uwagi na naszą aplikację, pozostaje już tylko czekanie i pozytywne nastawienie. Nie należy się zrażać, gdy odpowiedź ze strony pracodawcy przyjdzie późno lub nawet nie przyjdzie w ogóle. Warto pamiętać, aby nie tracić zapału, doceniać swoją wartość i pozytywnie patrzeć w przyszłość. Być może praca marzeń czeka tuż za rogiem, a o tym, czy ją zdobędziemy, zadecyduje przypadek?

Autor: Anna Dziewicka, konsultant ds. rekrutacji